PROJEKT PAN – LISTOPAD 2018

Jakiś czas temu pisałam tutaj na temat tego, że jestem w trakcie dążenia do kosmetycznego minimalizmu – MOJA DROGA DO KOSMETYCZNEGO MINIMALIZMU. W wielkim skrócie, moim górnolotnym założeniem jest osiągnięcie stanu tylko jedna sztuka danego kosmetyku, pozbycie się zapasów, wyzerowanie próbek i miniaturek oraz wersji podróżnych. Początkowo bardzo pomogła mi lista, policzenie i spisanie wszystkich kosmetyków, jakie mam w domu. Jednak minimalizowanie to proces raczej długotrwały i co jakiś czas warto dostarczać sobie motywacji. Chociaż oryginalny project pan z założenia miał przyczynić się do kosmetycznego minimalizmu w kategorii kosmetyków kolorowych, to zagłębiając temat, postanowiłam rozszerzyć to na całkowity kosmetyczny obszar, nie ograniczając się tylko do kosmetyków kolorowych.

Shall I compare thee to a summers day? Thou art more lovely and more temperate..

W ramach projektu pan, lub może kosmetycznego zerowania zdecydowałam, że co miesiąc więc będę wybierać kilka produktów ‚do wykończenia’, tak, aby pozbyć się jakichkolwiek kosmetycznych nadwyżek.

W listopadzie wybór padł na 4 produkty do pielęgnacji twarzy oraz 4 kosmetyki pielęgnacyjne do ciała.

DSC09970

  • Żel myjący kuracja antybakteryjna do twarzy Ziaja Med – mam zaczęty jeszcze jeden produkt do mycia twarzy, a tego akurat jest mniej, więc w listopadzie to on właśnie będzie w użyciu do momentu, aż sięgnie dna.
  • Vianek rewitalizujący płyn micelarny do cery dojrzałej – nie przypadł mi do gustu, nie nadaje się do demakijażu, ponieważ tylko rozmazuje po twarzy makijaż. Używam go do odświeżania skóry twarzy w dni, kiedy nie noszę makijażu.
  • Origins krem do twarzy GinZing – jeden z ulubionych kremów na dzień, kilka opakowań przewinęło się już przez moją łazienkę, więc to o czymś świadczy. W użyciu obecnie jest próbka premium o pojemności 30 ml.
  • Bielenda serum zielona herbata – fajne, lekkie serum do codziennego użytku. Chociaż spektakularnych efektów nie pozostawia, to jest miłym uzupełnieniem porannej pielęgnacyjnej rutyny.

dsc09974.jpg

  • Green Pharmacy masło do ciała z różą piżmową i zieloną herbatą – bardzo fajne, tanie i polskie masło do ciała, pozostawia skórę nawilżoną i wypielęgnowaną, otuloną subtelnym różanym zapachem. Ma gęstą konsystencję, jednak szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.
  • Nacomi masło do ciała przeciw rozstępom – przyjemny tłuścioszek na bazie naturalnych maseł, idealny po kąpieli. Mocno nawilża i natłuszcza skórę – na skórze zachowuje się niczym oliwka, bardzo ładnie pachnie.
  • Sylveco łagodny żel do higieny intymnej – nie mam zastrzeżeń.
  • Barwa krem antyperspirant do stóp – skuteczny produkt, który niweluje przykry zapach stóp i reguluję pracę gruczołów potowych.

Powyższe osiem produktów mam zamiar wykończyć w listopadzie. Myślę, że to realna ilość kosmetyków, które jestem w stanie zużyć w ciągu miesiąca. Być może uda mi się zdenkować coś jeszcze. Nie przewiduję również żadnych kosmetycznych zakupów w tym miesiącu – po prostu używam oraz cieszę się tym, co już zagościło w mojej łazience i umila mi kobiece rytuały.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s