NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY – JAK WPŁYNĘŁA NA MOJE CIAŁO, WŁOSY, SKÓRĘ I PAZNOKCIE?

Niedoczynność tarczycy (NT) oraz Hashimoto to zespół objawów spowodowany niedoborem hormonów tarczycy – tyroksyny. Niestety, ale NT zbiera coraz większe żniwo. Nie dość, że dotyka coraz młodszych, to na dodatek wiele osób nawet może jeszcze nie jest świadomych tego, że boryka się z tą chorobą.

Mam 27 lat i na niedoczynność tarczycy leczę się od roku. Pierwsze objawy zaczęłam obserwować około 2 lata temu, może jeszcze trochę wcześniej. Sygnały, które wówczas wysyłał mi mój organizm ignorowałam i ciągle wyszukiwałam sobie usprawiedliwienia – że za dużo pracuję, że mam stresujący okres (kupno mieszkania), że mam dużo na głowie, że pogoda, sezonowe przesilenie etc… Prawda jednak była taka, że wówczas zaczęła rozwijać się choroba. Pierwsze podejrzenia, że i mnie dotyczy niedoczynność, zaczęłam mieć jeszcze przed tym, zanim wykonałam podstawowe badania krwi na profil tarczycowy. Wyniki tylko potwierdziły moje przypuszczenia, a recepta od endokrynologa oficjalnie wpisała mnie w krąg niedoczynnych.

2

Wbrew pozorom, niewielkich rozmiarów tarczyca, ma ogromny wpływ na wiele procesów zachodzących w organizmie. W tym wpisie chciałabym Ci opowiedzieć o wpływie NT na moje ciało, włosy, skórę i paznokcie – czyli na te zewnętrzne aspekty, które dla każdej kobiety są istotne.

 

SKÓRA

Skórę mojego ciała mogłabym zaklasyfikować jako normalną, odkąd pamiętam. Nigdy nie dotyczyło mnie ani przesuszenie, ani nadmierny łojotok. Nie borykałam się rownież z problemem bardzo suchych stóp. Dbałam jednak o odpowiednią dawkę nawilżenia poprzez codzienne stosowanie kremów, lekkich balsamów lub mleczek nawilżających.

W chwili, kiedy zaczęły się moje problemy z tarczycą, ale jeszcze nie byłam ich świadoma, zaobserwowałam wyjątkowo suche dłonie i stopy. Mimo sumiennej pielęgnacji oraz regularnego stosowania treściwych, mocno nawilżających kremów, skóra dłoni oraz stóp była bardzo przesuszona, ściągnięta, wyglądała nieestetycznie. Niczym nie mogłam zwalczyć lub chociaż załagodzić tego problemu. Z czasem, przesuszenia zaczęły się pojawiać rownież na skórze całego ciała, głownie na łydkach oraz przedramionach.

Od momentu unormowania poziomu TSH, skóra ciała przestała być nadmiernie przesuszona. Nie oznacza to, że problem suchej skóry zniknął. Okresowo pojawia się nieprzyjemne uczucie ściągnięcia lub łuszczenia się skóry. Zaprzyjaźniłam się z masłami do ciała o bogatej konsystencji, sięgam po nie nawet latem. Koniecznie muszę sobie wyrobić nawyk regularnego stosowania naturalnych oliwek / olejków do ciała, ponieważ może być to najlepszym rozwiązaniem dla suchej skóry. Nadal mam spory problem z bardzo suchymi dłońmi oraz stopami.

1

 

PAZNOKCIE

Moje paznokcie nigdy nie były wyjątkowo mocne czy twarde. Często się łamały, więc nigdy nie nosiłam długich paznokci. Zdarzały mi się okresy wzmożonego rozdwajania, ale tutaj radziłam sobie suplementacją oraz różnymi domowymi metodami. Niedoczynność tarczycy pogłębiła problem słabych i łamliwych paznokci. Na ratunek przychodzi mi manicure hybrydowy, który nieco utwardza paznokcie. Raz na jakiś czas robię sobie jednak kilkutygodniową przerwę od hybryd, aby paznokcie mogły się zregenerować – nie maluję ich wówczas w ogóle. Ze względów praktycznych, stawiam też na krótkie paznokcie.

3

 

WŁOSY

Tak samo, jak w przypadku paznokci, tak nigdy nie mogłam się poszczycić bujną czupryną. Moje włosy są i zawsze były rzadkie oraz cienkie, przez co często sprawiają wrażenie przylizanych. W okresie jesiennym oraz wczesną wiosną zawsze obserwowałam czas wzmożonego wypadania. Rozregulowane hormony zaowocowały notorycznym, intensywnym wypadaniem włosów. Na chwilę obecną, nie wiem, jak sobie mogę poradzić lub chociaż zminimalizować wypadanie. Stosowałam różnego rodzaju wcierki i ampułki, specjalistyczne szampony, ale żaden produkt nie przyniósł efektów, a włosów na głowie coraz mniej… Poza tym dokucza mi dość silne przetłuszczanie się skóry głowy, co sprawia, że włosy muszę myć codziennie. Zawsze robię to rano, ponieważ wieczorem włosy potrafią już wyglądać na nieświeże.

Niebawem wybieram sie do fryzjera, więc na pewno skrócę długość włosów. Mam nadzieję, że ten zabieg chociaż wizualnie poprawi ich prezencję.

4

 

CIAŁO

To największa bolączka, ponieważ, jak w przypadku większości niedoczynnych, moje ciało zaczęło się zmieniać wraz z rozwojem choroby. Oczywiście – na moją niekorzyść, ponieważ zaczęłam przybierać na wadze bez zmiany dotychczasowej diety czy stylu życia. Tycie odbywało się stopniowo i średnio był to +1kg na miesiąc. Na początku szukałam sobie usprawiedliwienia poprzez: urlop / weekendowe szaleństwa żywieniowe (cheat meal lub cheat day) czy miesiączkę. W momencie, kiedy wszystkie spodnie okazały się być na mnie za małe, poszłam po rozum do głowy i rozpoczęłam dietę oraz wprowadziłam regularną aktywność fizyczną 3 – 4 razy w tygodniu (męczyłam się niemiłosiernie, moja kondycja i wydolność były na bardzo niskim poziomie, 10 przysiadów stanowiło problem, a bieganie z przyjemność zamieniło się w przykry wyrok). Po 6 tygodniach sumiennych ćwiczeń i wyjątkowo czystej ‘michy’, bez żadnego oszukiwania, waga ani drgnęła. Miałam z kolei wrażenie, że jestem coraz bardziej napuchnięta i napęczniała. To mi dało do myślenia, że COŚ JEST NIE TAK. Co prawda, nigdy nie byłam wyjątkowo chuda, ale nawet jak przybyło mi kilka kilogramów, to wystarczyło 2 – 3 tygodnie popilnować się z jedzeniem oraz ruszyć trochę zadek, aby waga bez większego problemu wracał do normy.

Skorzystałam z profesjonalnej pomocy dietetyka, który przygotował dietę rzekomo przystosowaną pod niedoczynność tarczycy. Niestety, ale waga szła dalej w górę, więc po dwóch miesiącach, bardzo zrezygnowana i rozczarowana, po prostu zaprzestałam jej stosowania. Na chwilę obecna jem intuicyjnie, w moim menu królują warzywa i owoce, złożone węglowodany, wiem co jest zalecane, a co niewskazane przy NT, poświęcam dużo wolnego czasu na zdobywanie informacji na temat żywienia w niedoczynności tarczycy oraz zagłębiania informacji o chorobie. Podobno, aby pokonać wroga, trzeba go najpierw bardzo dobrze poznać. Waga jednak stoi w miejscu i nie chce ruszyć w dół, mimo, że od kilku miesięcy mam książkowe wyniki i o wiele lepsze samopoczucie.

Od dłuższego czasu, niezmiennie mam na plusie +12/+13 nadprogramowych kilogramów. Szczerze muszę przyznać, że usłyszałam wiele nieprzyjemnych i mało taktownych docinków na temat mojego wyglądu od bliższych, jak i dalszych znajomych. Niestosowne pytania, czy jestem w ciąży, również padały.

Pamiętaj, że komentując czyjś wygląd, jest to dla komentowanej osoby najczęściej przykre, niewygodne i bardzo krzywdzące, a powody nadprogramowych kilogramów mogą być bardzo rożne i złożone. Sama od półtora roku bardzo się staram i pracuję nad tym, aby skutecznie schudnąć – bardzo zdrowo się odżywiam i włączam różne aktywności, a nie zapycham się na kanapie kolejną paczką chipsów. Najprawdopodobniej coś robię nieodpowiednio, może moja wiedza w tym temacie jest jeszcze znikoma, a może to kwestia podwyższonego kortyzolu i innych zawirowań hormonalnych, a być może po prostu mój dzienny kaloryczny bilans wychodzi na zero, więc nie chudnę…

IMG_7019

Mimo tych wszystkich mało pozytywnych skutków niedoczynności tarczycy, staram się myśleć pozytywnie i mam nadzieję, że lepszy wygląd fizyczny to tylko kwestia czasu. Choroby tarczycy to nie wyrok – przy odpowiednim leczeniu oraz holistycznym dbaniu o ciało oraz odpowiedniej wiedzy, można funkcjonować praktycznie ‘bezobjawowo’ i bez większości skutków ubocznych. Wiem, że NT i / lub Hashimoto dotyka bardzo wielu osób – jeżeli rownież jesteś w tym gronie, koniecznie napisz, jak NT wpłynęła na Twój wygląd oraz jak radzisz sobie z jej niedogodnościami. Jeżeli udało Ci się skutecznie schudnąć przy niedoczynności tarczycy, bardzo byłabym wdzięczna za Twoje rady i wskazówki w tej kwestii.

 

Reklamy

6 thoughts on “NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY – JAK WPŁYNĘŁA NA MOJE CIAŁO, WŁOSY, SKÓRĘ I PAZNOKCIE?

  1. BogusiaM pisze:

    O tym, że i mnie dotyczy autoimmunologiczna niedoczynność to pewnie wiesz. Co do diety/ ćwiczeń, czasami odnoszę wrażenie,że im więcej o tym myślę, tym bardziej puchnę. Może za dużo stresu sobie tym sama generuję. Ale masz rację, ludzie potrafią być podli wyrażając swoje opinie na temat cudzego wyglądu.

    Skórę też mam suchą, do tego swędzącą skórę głowy. Paznokcie się wzmocniły, alergie ustąpiły po wielu zmianach od kosmetyków, po chemię domową na naturalną.

    Włosy nie wypadają, ale dbam o to mocno, peelingi skóry głowy, delikatne mycie, żel keratolityczny niwelujący swędzenie.

    Polubienie

  2. Klaudia pisze:

    Ja jestem w trakcie badań, podejrzenie niedoczynności i tysiąca innych chorób. Kolejne badania i oczekiwanie na wyniki przede mną. Włosy, skóra, paznokcie, waga- jakbym czytała o sobie. Przed ślubem udało mi się zgubić spory balast ciała, brałam wtedy hormony. Po odstawieniu hormonów waga wróciła w przeciągu 5 miesięcy. I teraz pomimo różnych diet i ćwiczeń nie dzieje się zupełnie nic. Od stycznia oddałam się w ręce lekarzy, endokrynolog diagnozuje mnie dopiero od lipca. Od dziś kilka nowych leków za miliony monet, ale pełnej diagnozy nadal brak. Przede mną kolejne skierowanie na badania i nadzieje, że w końcu usłyszę pełna diagnozę. A póki co dobrze wiedzieć, że nie jest się na tym świecie samemu z takimi problemami. Choć nie życzę tego nikomu i, gdyby było w pełni uleczalne to życzyła bym powrotu do zdrowia. A tak mogę tylko życzyć zaleczenia choroby i pozbycia się wszystkich jej skutków ubocznych. Pozdrawiam:)

    Polubienie

  3. madziadziecinka pisze:

    Ja mam niedoczynność tarczycy. To skutek uboczny radioterapii. Przez ostatnie 10 lat przytyłam 30 kg. To jest straszna choroba. Nie pije soków, tylko wodę i kawę. Czasem herbatę, na rozgrzanie. Słodycze jem tylko raz w tygodniu. Mama tez insulinooporność. Mimo unormowanego poziomu TSH, śpię gdzie sie da, szybko się męczę. Kiedyś razem z mężem podjęliśmy walkę. Ja ćwiczyłam dwa razy więcej od niego. On schudł w 6 m-cy 20 kg ja uwaga: 6. Masakra 😦

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s