KSIĄŻKI A MINIMALIZM

Kiedy zaczynasz interesować się minimalizmem, pełna motywacji, chęci upraszczania i zapału masz ochotę uporządkować wszystko i najchętniej pozbyć się wielu różnych, dziwnych rzeczy. Nie zawsze jest to jednak takie proste oraz szybkie w realizacji, jakie się początkowo wydaje. Z obserwacji oraz z własnych doświadczeń wnioskuję, że książki to jedne z tych rzeczy, z którymi jest najciężej się rozstać. Szczególnie, jeżeli lubisz czytać i masz do książek sentyment.

Od zawsze byłam molem książkowym. Jako dziecko bardzo szybko nauczyłam się czytać, a książki pochłaniałam w tempie ekspresowym. Uwielbiałam zapach nowych książek, jako nastolatka byłąm stałą bywalczynią biblioteki, jak i księgarni. Po wyjeździe do Wielkiej Brytanii namiętnie zwoziłam różne książki z Polski, kupowałam rownież książki po angielsku za niewielkie pieniądze w charity shopach (sklepy z używanymi rzeczami, gdzie część ze sprzedaży przekazywana jest na cele charytatywne – jest to bardzo popularna forma lumpeksów w UK), a z czasem rozwoju polskich księgarni internetowych poszerzałam swój mały księgozbiór o pozycje w ojczystym języku. Uzbierałam całkiem pokaźną ilość książek, które już przestały się mieścić na regałach oraz w różnych innych zakamarkach domu. Kiedyś nawet marzyłam o domowej biblioteczce – o regalach uginających się pod ciężarem książek, zapełniających ściany od sufitu do podłogi… (Nie)stety, ale ograniczona przestrzeń życiowa wynajmowanego ówcześnie lokum szybko zweryfikowała moje marzenia. Zainteresowanie minimalizmem oraz stopniowe wprowadzanie pewnych założeń w życie pomogło mi uporać się z ilością książek. Nie ukrywam, że nie zawsze było łatwo, i nie był to proces natychmiastowy. Książek pozbywałam się stopniowo, na różne sposoby. Niektóre oddałam, część sprzedałam, jeszcze inne odniosłam do wspomnianych już charity shopów. Na chwilę obecna, z dwóch pełnych po brzegi regałach, została mi jedna półka książek.

books

  • 3 SPOSOBY NA TO, JAK POZBYĆ SIĘ KSIĄŻEK?

Jeżeli w końcu uporządkowałaś swój regał z książkami i wybrałaś pozycje, których zamierzasz się pozbyć – połowa sukcesu jest już za Tobą! Dla wielu osób jest to najtrudniejszy krok. Pamiętaj, że czasami warto jest robić porządki stopniowo, regularnie co jakiś czas.

Co zrobić z niechcianymi książkami? Moje 3 sprawdzone sposoby to:

  1. SPRZEDAĆ – na pewno nie zarobisz kokosów na sprzedaży starych książek, ale być może uda Ci się odzyskać chociaż niewielką kwotę za każdą pozycję. Warto wystawić książki na portalach aukcyjnych, ogłoszeniowych, a nawet w tematycznych grupach na facebooku. W moim przypadku najłatwiej było sprzedać literaturę specjalistyczną z czasów jednego z dwóch kierunków studiów (projektowanie wnętrz) oraz powieści. Od razu po przeczytaniu sprzedaję książki, które nie przypadły mi do gustu lub wiem, że już do nich nie wrócę.
  2. ODDAĆ – zapytaj wsród rodziny, znajomych, koleżanek, czy ktoś nie potrzebuje danych książek. Jeżeli nie masz dzieci, być może wcale nie chcesz trzymać Baśni Braci Grimm lub innej dziecięcej literatury na półce, a Twoja koleżanka / kuzynka / sąsiadka zrobi z nich wspaniały użytek.
  3. PRZEKAZAĆ DO BIBLIOTEKI – wiele bibliotek, zarówno szkolnych, jak i lokalnych, z chęcią przyjmuje różne książki. Warto zapytać w pobliskim miejscu o możliwość przekazania książek.
  • JAKIE KSIĄŻKI WARTO ZOSTAWIĆ – JAKICH KSIĄŻEK SIĘ NIE POZBYŁAM?

Ciężko jest generalizować, jakie książki należy w domu mieć. Każdy ma inne potrzeby i wymagania. Osobiście nie pozbyłam się słownika języka polskiego oraz słownika polsko – angielskiego. Zostawiłam też książki związane z moją branżą zawodową, do których wracam wyrywkowo w poszukiwaniu konkretnych informacji. Zostało ze mną też kilka książek, które bardzo lubię i prawdopodobnie wrócę do nich w przyszłości. Nie dążę do jakiejś konkretnej ilości posiadanych książek, ponieważ uważam, że jest to bez sensu (tak samo, jak słynne w minimalistycznych kręgach dążenie do posiadania jedynie 100 rzeczy). Czas weryfikuje potrzeby oraz zainteresowania, więc trzymanie się sztywnych zasad typu: ‚nie będę mieć więcej, niż 10 książek’ nie ma według mnie racji bytu. Sama doskonale wiesz, jakie książki są Ci potrzebne, z jakich robisz użytek, których nie powinnaś się pozbywać.

  • KUPOWAĆ KSIĄŻKI CZY NIE?

To pytanie zadaje sobie wiele osób, które czytać lubią, a jednocześnie nie chcą lub nie mają możliwości na posiadanie sporej ilości książek. Każda osoba czytająca z przyjemnością, powie Ci, że książka w ręku to jest ‚TO’. Sama kierowałam się takim schematycznym myśleniem do pewnego momentu. Warto jednak mieć otwartą głowę. Dla mnie wspaniałym rozwiązaniem okazał się być czytnik książek. Od kilku lat posiadam Kindle Paperwhite i kupuję książki w wersji ebooków mobi. Jeżeli jesteś zainteresowana wpisem, w którym opowiem o swoich wrażeniach, plusach i minusach korzystania z Kindla – koniecznie daj znać.

Wybiórczo kupuję pozycje książkowe w wersji klasycznej. Decydując się na książki w wersji papierowej, jest to bardzo przemyślany zakup, który zapewne zostanie ze mną na dłużej.

Warto także korzystać z lokalnej biblioteki oraz pożyczać książki od rodziny i znajomych. Jest wiele sposobów na dostęp do różnych książek bez konieczności posiadania ich we własnym domu.

Zainteresowanie minimalizmem, czy też wprowadzanie w życie różnych jego założeń nie ogranicza Cię do posiadania określonych ilości książek. Prawda jest taka, że posiadamy w swoich domach nadmiar rzeczy. To samo dotyczy książek. Można porządkować swoją przestrzeń życiową oraz minimalizować ilość książek do tych ważnych i niezbędnych. Można czytać ogromne ilości literatury, bez ogromnej domowej biblioteki. Można czytać kilkanaście książek miesięcznie, posiadając w domu tylko kilka papierowych knig. Stare powiedzenie mówi, ze kto chce, ten szuka sposobu, a kto nie chce – wymówek. Ja pozbyłam się bardzo dużej ilości książek i wcale nie czuję się z tym źle – wręcz przeciwnie. Dlatego zachęcam Cię do wiosennych porządków na półce z książkami. Uwierz mi na słowo, że nie jest to takie straszne, jakie się wydaje.

Reklamy

3 thoughts on “KSIĄŻKI A MINIMALIZM

  1. BogusiaM pisze:

    Dla mnie ebooki to najlepsze rozwiązanie, bo nie zajmują później miejsca i się nie kurzą. A z racji, że książek jest tak wiele które chciałabym przeczytać, a czasu zbyt mało to nigdy nie czytam dwa razy tej samej książki. Sprzedaż tych papierowych przy obecnych cenach poczty polskiej i wliczeniu wysyłki jest totalnie nie opłacalna.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Karol Andras pisze:

    Temat mi bardzo dobrze znany, bo sama w bibliotece pracuje. Ja systematycznie kupuje i pozbywam sie ksiazek. Oddaje znajomym czy rodzinie, albo biore udzial w wymienialniach ksiazek. Zostawiam tylko te ksiazki, ktore robia na mnie wrazenie i staja sie dla mnie wazne, reszte mampod reka w bibliotece 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s