JAK PRZYGOTOWAŁAM SIĘ DO ŚLUBU?

Przyszłe panny młode wkładają bardzo dużo czasu, pieniędzy, starań i uwagi, aby w swoim wielkim dniu wyglądać oszałamiająco. Nie dziwię się, że wygląd staje się bardzo istotny, ponieważ w tym dniu uwaga wszystkich skupiona jest właśnie na młodej parze. 

Ja na swoim ślubie czułam się jak milion dolarów! Chyba po raz pierwszy w życiu dostałam także tak ogromną ilość komplementów. I to chyba też o to w tym wszystkim chodzi – aby cieszyć się tym dniem i czuć się fantastycznie, bo już się nigdy więcej nie powtórzy. 

emt_4387

Własne ślubne przygotowania w kwestii urodowej zrobiłam w dość dużej mierze sama. Skorzystałam z kilku usług salonu kosmetycznego – każda z nas lubi czuć się dopieszczona.

Jak to wszystko wyglądało krok po kroku?

  • Około 3 miesiące przed ślubem zrobiłam sobie serię 5 zabiegów na twarz. Zabiegi wykonywałam w odstępie 10-14 dni, czyli zajęło mi około 2 miesięcy. Zazwyczaj wybierałam połączenie mikrodermabrazji diamentowej, peelingu kawitacyjnego oraz kwasu migdałowego. Na celu miałam porządne złuszczenie i odświeżenie naskórka, a także wyrównanie kolorytu i ogólną poprawę stanu cery po jesieni i zimie.
  • Miesiąc przed ślubem założyłam skarpetki złuszczające EpilFeet. Miałam odkryte buty, więc stopy musiały wyglądać perfekcyjnie. Mimo, iż miałam umówioną wizytę na pedicure, skarpety złuszczające gwarantowały mi rewelacyjny stan stóp na bardzo długo. Dzięki temu miałam 100% pewności, że stopy będą prezentować się idealnie.
  • Około 4 – 5 tygodni przed ślubem zaczęłam też zapuszczać paznokcie, ponieważ ze względu na pracę na co dzień noszę krótkie. Przez cały ten okres wykonywałam manicure hybrydowy. Dzięki temu udało mi się wyhodować całkiem pokaźną długość, aby paznokcie miały ładny kształt, a dłonie prezentowały się elegancko i schludnie.
  • 4 dni przed ślubem zrobiłam depilację całego ciała przy pomocy depilatora. Wyregulowałam także brwi i zrobiłam hennę. Meszek wokół ust usunęłam za pomocą nitkowania.
  • 2 dni przed ślubem miałam umówioną wizytę w gabinecie. Do salonu kosmetycznego udałam się na zabieg przedłużania rzęs 1:1 (więcej szczegółów niebawem – zebrałam swoje doświadczenia i przemyślenia z kilku podejść do tego typu rzęs), pedicure hybrydowy z czerwonym kolorem na paznokciach (dzięki zastosowanym wcześniej skarpetom złuszczającym odbyło się to bardzo szybko), oraz manicure. Planowałam manicure hybrydowy, ale złamałam 3 tak starannie zapuszczane paznokcie i trzeba je było ‚dosztukować’ za pomocą żelu na formie. W kwestii koloru na dłoniach – zdecydowałam się na pastelowy, bardzo jasny róż z drobinkami. Na sam koniec odbyło się opalanie natryskowe całego ciała. Muszę przyznać, że z zabiegów w gabinecie nie byłam szczególnie zadowolona. Dlaczego? Pedicure był ok, ale tam było najmniej roboty – paznokcie miałam jednak za krótkie, co powodowało delikatny dyskomfort. Manicure został wykonany bardzo niedbale, skórki usunięte na sucho, poszarpane. Po powrocie do domu musiałam sama wykonać sporo poprawek. Ponadto, zajęło mi około 3 tygodnie, aby doprowadzić skórki do stanu ‚przed’. Poza tym żel i hybryda, które zostały nałożone na paznokcie zaczęły się kruszyć i odpadać na 5-ty dzień po zabiegu. Trochę za szybko… Rzęsy pozostawiam sobie na inny post, ale moje ślubne były zdecydowanie za długie i czułam się trochę kuriozalne. Nie o taki efekt mi chodziło. W całokształcie i ze sporą ilością makijażu wyglądały dobrze, jednak zaznaczałam, że zależy mi na naturalnym efekcie, abym mogła się nimi cieszyć również i po ślubie. Opalanie zostało wykonane krzywo i nierówno. 
  • Dzień przed ślubem walczyłam twardo z chłopakami w kuchni, wypiłam kilka głębszych, dekorowałam do północy naszą miejscówkę i miałam pełno innych wrażeń. Wszystko jednak przebiegło na luzie i bez większego stresu. Wbrew pozorom śmiechu było co nie miara, a do wszystkich przeciwności losu i życiowych kłód podeszłam z nastawieniem, że co ma być to będzie! Przecież wielki dzień miał być już następnego dnia i byłam więcej, jak przekonana, że nikt, ani nic mi nie zepsuje humoru.

11357238_10205654001620756_8158958194824168513_o

Jak wyglądały Twoje przygotowania do ślubu? Szykowałaś się sama, czy zaufałaś profesjonalistom?

***

Fotografia ślubna: Todorovsky & ViaStudio

Reklamy

One thought on “JAK PRZYGOTOWAŁAM SIĘ DO ŚLUBU?

  1. duochrome pisze:

    Ślub to jedno z takich wydarzeń, kiedy kobieta jest głównym obiektem zainteresowania, więc nie dziwię się, że przygotowywałaś się odpowiednio wcześniej 🙂
    Skarpetki złuszczjące to mój must have zawsze przed okresem wiosennym, skutecznie poprawiają „stopneń zadbania” o stopy!
    Seria zabiegów na twarz to super pomysł! Nic tak rewelacyjnie nie poprawia cery. Sama jestem po 3 mikrodermabrazjach i nigdy jeszcze nie byłam tak zadowolona ze stanu mojej skóry, także wszystkie przyszłe panny młode – zdecydowanie polecam 🙂
    Na rzęsy, opalanie natryskowe i paznokcie w niesprawdzonym miejscu, chyba bym się nie zdecydowała… Boję się wszelkich eksperymentów, a już tym bardziej, jeśli są przed ważnym dniem/spotkaniem.
    Ostatecznie jednak czułaś się jak milion dolarów, a to najważniejsze – w końcu ślub był dla Was, a nie po to, by zadowolić gości 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s