Minimalizm kosmetyczny – jak zacząć?

Minimalizm to kwestia nieco sporna. Jedni uwielbiają ten nurt, inni z kolei go nienawidzą. Osobiście – nie mam nic przeciwko. Oczywiście, nie popadam w skrajną ascezę, ale myślę, że w wielu kwestiach mniej może bez problemu znaczyć więcej. To samo się tyczy kosmetyków.

Od kilku / kilkunastu miesięcy staram się kupować świadomie i wybierać z namysłem. Nie oznacza to, że czasami nie pozwolę sobie zaszaleć, jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Nie raz mi się zdarzyło, szczególnie na początku blogowania (6 lat temu?!), kupować na ślepo, dużo, ‚bo ponoć jest dobre’, inni mają, to ja też chciałam. Skończyło się tym, że miałam ogromne ilości otwartych kosmetyków, jeszcze większe ilości zapasów, smarowałam się istnym misz-maszem – dosłownie! wszystko i nic, a w domu drogeria poupychana po wszystkich możliwych kątach i zakamarkach…

Z czasem jednak z pewnych rzeczy się wyrasta – na całe szczęście! Dlatego też dzisiaj chciałabym się z Tobą podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na stopniowe wprowadzenie zmian i przejście w stronę bardziej minimalistyczną. Nic Ci nie narzucam, jeżeli preferujesz posiadanie większych ilości kosmetyków, to jest to po prostu Twój wybór.

1. PORZĄDKI I SELEKCJA

Wydawać by to się mogło bardzo banalne, ale czasami ilość kosmetyków skutecznie nas odstrasza lub zniechęca do robienia porządków. Najgorzej jest zacząć. Sprawdź każdy produkt po kolei – zarówno daty ważności, jak i daty przydatności do użycia od momentu otwarcia [jeżeli zgubiłaś rachubę dot. danego kosmetyku, a blogujesz już dłuższy czas, to polecam cofnąć się do postów z nowościami – wówczas mniej więcej nabierzesz orientacji od jak dawna coś posiadasz]. Do śmieci, BEZ ŻALU, wyrzuć wszystkie stare, przeterminowane, długo leżakujące kosmetyki.

2. DRUGIE ŻYCIE

Czyli selekcji część dalsza. Dla produktów, które się nie sprawdzają / nie pasują Ci z jakiegoś powodu / są źle dobrane, spróbuj znaleźć inne zastosowanie. Ja mam kilka sprawdzonych sposobów na alternatywne zastosowanie kosmetyków. Jeżeli jednak nie jesteś w stanie znaleźć żadnego sposobu na zużycie bubli, warto znaleźć dla nich inny dom – oddaj, sprzedaj, wymień na coś innego.

3. ‚ZAPLANOWANY’ PROJEKT DENKO

W pierwszej kolejności zużywaj kosmetyki, które są długo otwarte / o zbliżającym się ku końcowi terminie ważności / o krótkim czasie żywotności od otwarcia. Do tego staraj się wykończyć wszystkie inne sztuki danego kosmetyku, czyli po prostu dążysz do ilości: 1 sztuka kosmetyku danego rodzaju w przypadku, kiedy to możliwe, np. jeden balsam do ciała, jeden krem na dzień, jeden krem na noc, etc.

4. WIEM, CO MAM!

Porządków ciąg dalszy, czyli ogarnij kosmetyki w zapasie, aby nie kupować niepotrzebnie kolejnych sztuk i nie dublować tego, co już posiadasz. Swoje kosmetyki mam podzielone na kolorówkę, pielęgnacyjne używane na codzień / często, pielęgnacyjne używane rzadko, do tego produkty w zapasie (prezenty, coś się kończy i już kupiłam kolejne opakowanie). Jeżeli masz sporo zachomikowanych rzeczy, warto zrobić sobie mała listę i np. mieć ją w portfelu lub w formie notatki w telefonie. Kiedy najdzie Cię pokusa, aby kupić coś jeszcze, bez problemu będziesz w stanie zweryfikować, czy musisz daną rzecz nabywać.

5. PLANOWANIE ZAKUPÓW + RESEARCH

Nie ma nic złego w robieniu list i zaplanowanej organizacji! Posłużyć do tego celu może telefon, kalendarz, notes, lub cokolwiek innego. W planowaniu zakupów kosmetycznych mam na myśli zarówno rzeczy, które koniecznie musimy kupić, ponieważ się kończą, jak i tzw. ‚chciejlisty’. Kiedy w przypadku tych pierwszych, sprawa jest oczywista (szczególnie w kategorii produktów codziennego użytku i pierwszej potrzeby), to lista życzeń to już jest inna kwestia. Sama kiedyś regularnie robiłam wishlisty, jednak rzadko kiedy skreślałam wszystkie punkty. Zazwyczaj, po czasie dochodziłam do wniosku, że niekoniecznie wszystko mi jest / było rzeczywiście potrzebne, albo trafiam na coś innego godnego uwagi, niekiedy po prostu o czymś zapomniałam. Dobrze jest notować, co byś chciała kupić i po czasie wrócić do tej listy. Niejednokrotnie może się okazać, że zapisałaś coś pod wpływem nieprzemyślanego impulsu.

Następnie zachęcam Cię do świadomego kupowania. Szukajmy informacji o danym produkcie, który planujesz kupić – zwłaszcze, kiedy w grę wchodzi większa suma pieniędzy. Czytaj opinie, recenzje, rozmawiaj, testuj, nie bój się pytać w sklepie. Niektóre drogerie / sklepy / firmy bez problemu dają próbki, gdzie indziej pani konsultantka krzywo patrzy. Nie wstydź się pytać o próbki czy miniaturki lub poprosić o małe odlewki z testerów. Po to one wszystkie są, aby wypróbować dany produkt przed zakupem! Nawet, jeżeli ktoś na Ciebie spojrzy, jakbyśmy zrobiły coś złego, to nie wydaje mi się, aby później pani z drogerii sobie zapamiętała akurat Ciebie. Kolejnym, niegłupim pomysłem jest dogadanie się z koleżanką – ja niedawno podzieliłam się kilkoma kosmetykami.

123456

Te małe kluczowe kroki to dobry początek do tego, aby zacząć wprowadzać minimalizm kosmetyczny. Wszystkie  powyższe sprawdziłam na własnej skórze. Jeżeli nie każdy punkt Ci odpowiada – możesz go dowolnie zmodyfikować. Warto mieć na uwadze, że taki proces trwa (niekiedy dość długo), a także wymaga odrobiny silnej woli, samozaparcia i stopniowej zmiany podejścia do sprawy. Nie chodzi tylko o uszczuplenie zapasów, ale przede wszystkim o zmianę nastawienia i niektórych nawyków.

Nie jestem stricte minimalistycznym guru kosmetycznym, ale udało mi się w znaczący sposób zapanować nad chęcią posiadania, staram się wybierać i kupować świadomie. Wszystkie z posiadanych kosmetyków używam, a dbanie o siebie sprawia mi wiele przyjemności.

Jakie masz podejście do zakupów kosmetycznych? Kupujesz dużo i na zapas? A może wolisz uzupełnianie braków na bieżąco? Lubisz mieć dużo czy preferujesz mniej?

Reklamy

5 thoughts on “Minimalizm kosmetyczny – jak zacząć?

  1. BogusiaM pisze:

    Jak to się stało, że mnie tu jeszcze nie było? W końcu Twój login znam bardzo dobrze, jeśli mnie pamięć nie myli to z instagrama. W ogóle pięknie tutaj!
    Zgadzam się z Twoimi wszystkimi radami;) Chociaż osobiście nawet przestałam tworzyć chciej listy, bo one nawet aż nad to rozbudzały moją chęć posiadania. Teraz albo pamiętam o tym co chciałam, albo nie i jeśli nie, to wcale mi nie żal,kiedyś się przypomni, albo rzeczywiście było to zbędne.

    Polubienie

  2. Olga Krysiak pisze:

    Po Twoim tekście widzę, że jestem na dobrej drodze do minimalizmu 🙂 Obecnie mam jeszcze trochę zapasów, ale absolutnie nie są to już ilości nie do zużycia! Z miesiąca na miesiąc będzie już tylko lepiej 🙂

    Polubienie

  3. MAZGOO.PL pisze:

    Przyznam szczerze, że powoli dojrzewam do tych postanowień o ile staram się juz sama nie kupować za duzo to nadal mam jednak problem z zapasami 🙂 Jestem na etapie oczyszczania tego co własnie otwarte i mam nadzieję, ze magiczny rok z „7” mi w tym pomoże 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s