Wybór sukni ślubnej

Za kilka dni minie półtora roku od momentu, kiedy dołączyłam do grona mężatek. Dwa lata temu, o tej porze, było pół roku do TEGO wielkiego dnia – nietrudno się domyślić, że przygotowania trwały wówczas pełną parą. To właśnie dwa lata temu, w listopadzie, wybrałam swoją najcudowniejszą, najpiękniejszą i jedyną suknię ślubną, która jest niezaprzeczalnie jednym z ważniejszych wyborów panny młodej (oczywiście zaraz po wyborze przyszłego męża)… 

Dlatego dzisiaj opowiem Ci co nieco na temat wyboru sukni ślubnej. Być może jesteś teraz przed zakupem własnej sukni lub w niedalekiej przyszłości będziesz się przygotowywać do tej ważnej chwili. W kilku krokach podzielę się z Tobą swoim doświadczeniem, uwagami oraz refleksjami.

  1. ZAINSPIRUJ SIĘ!

Zapewne spędziłaś już długie godziny na przeglądaniu stron internetowych, ślubnych portali czy katalogów. Sama robiłam dokładnie tak samo. Jeżeli na co dzień nie masz do czynienia ze ślubnymi trendami, przegląd sieci i materiałów jest najlepszym sposobem na zapoznanie się z tematem. Rób notatki, zbieraj wycinki i zapisuj w przeznaczonym do tego folderze obrazki, które przypadły Ci do gustu. Zbieraj inspiracje, przeglądaj, oglądaj, szukaj tego, co Ci się podoba.

Od samego początku doskonale wiedziałam, co mi się podoba oraz w jakich fasonach moja figura wygląda korzystnie. Moje wyobrażenie o sukni idealnej opiewało wokół prostej formy, lekkich, zwiewnych tkanin oraz minimalizmu w kwestii dodatków oraz ozdób. Byłam zdecydowana, wiedziałam, czego chcę, więc  poszło szybciej, aniżeli się spodziewałam.

12000804_10206434837141156_820498238343387167_o

2. ZAPOZNAJ SIĘ Z LOKALNĄ OFERTĄ SALONÓW SUKIEN ŚLUBNYCH

Warto zorientować się, co jest dostępne w niedalekiej okolicy. Przygotowania ślubne są bardzo czasochłonne, więc warto korzystać z tego, co jest dostępne lokalnie. Miej na uwadze, że tak naprawdę, większość salonów ma zbliżoną ofertę i wiele fasonów się po prostu dubluje. 

Sama odwiedziłam jeden raz tylko jedno miejsce oferujące ślubne suknie. Ponadto, poszłam sama. Mówi się, że dobrze iść z kimś, kto doradzi i podpowie. Jednak pomyślałam, że każdy ma inny gust i kupuję suknię przede wszystkim dla siebie, a nie dla kogoś. Według starej, niepisanej zasady – i tak się wszystkim nie dogodzi. Jeżeli to jest właśnie TA suknia, to doskonale będziesz o tym wiedziała.

11357238_10205654001620756_8158958194824168513_o

3. WIZYTA W SALONIE SUKIEN ŚLUBNYCH

Do salonu sukien ślubnych nie można wejść, jak do pierwszego lepszego sklepu. Trzeba umówić się na wizytę. Jest to powszechnie stosowana praktyka, aby obsługa sklepu mogła poświęcić całą uwagę pannie młodej – doradzić, pomóc się przebrać, zasugerować rozwiązania.

Kiedy nadszedł dzień i sądna godzina mojej wizyty, zaraz po przekroczeniu progu pani pracująca w salonie była do mojej dyspozycji przez cały czas. Zaczęłam od tego, że obejrzałam wszystkie dostępne suknie sama – bez towarzystwa pani pracującej w salonie. Sukien było ich ponad 100, w najróżniejszych fasonach, jak i rozmiarach. Do przymiarki wybrałam 5 lub 6 sztuk, ponieważ cała reszta nadawałaby się raczej do filmów kostiumowych dla Rosyjskich Caryc lub ekranizacji opowieści o Nadętych Matronach. Niestety, ale satyny, cekiny, gorsety, bezy czy inne wynalazki nie leżą w moim guście, a były to rodzaje sukien, które dominowały spośród wszystkich dostępnych.

Wybrane modele poszły ze mną do przymiarki. W przymierzalni nie obyło się bez pomocy obsługi salonu. Wszystkie suknie są celowo za długie, aby można je było dopasować do wzrostu panny młodej oraz do wysokości ślubnych szpilek. Poza tym materiały są zazwyczaj wielowarstwowe i bardzo łatwo jest przydepnąć suknię. Osoba, która pomaga się ubrać, jest zatem niesamowicie pomocna.

W większości sukienek, które najbardziej podobały mi się na wieszaku, nie wyglądała zbyt korzystnie. Widziałam to od razu – niektóre suknie odrzuciłam już w momencie zakładania, a odbicie w lustrze tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziło. Po selekcji zostały ze mną dwie sukienki. Jedna, która bardzo mi się podobała na wieszaku i kwintesencją moich wyobrażeń o sukni idealnej. Oraz druga, która nie była na 100% moim pewniakiem, ale zainteresowała mnie na tyle, że pierwotnie wybrałam ją do przymiarki jako drugą w kolejności. Jeszcze raz założyłam obie suknie. Obejrzałam się dokładnie w lustrze z każdej strony. Pani pracująca w salonie poupinała i dopasowała obie suknie za pomocą specjalnych klamer, aby leżały jak najbardziej wiarygodnie (obie suknie były odrobinę za duże). Rozważyłam za i przeciw. Przeanalizowałam wady i zalety swojej figury oraz miałam w lustrze namacalny dowód, która suknia uwydatnia to co trzeba oraz masuje to, co mniej korzystne. Decyzję podjęłam od razu, nie trwało to dłużej niż kilka minut. Kiedy założyłam ją po raz drugi, nie zastanawiałam się ani chwili, po prostu wiedziałam, że to jest właśnie MOJA suknia ślubna.

dsc_0417

4. PRZYMIARKI

Mało prawdopodobne jest, że przymierzając różne suknie trafisz na taką, która leży idealnie. Nie martw się, moja suknia była za długa i nieco za duża. Miałam 2 przymiarki, dzięki którym suknia została dopasowana idealnie i prezentowała się, jakby była uszyta dla mnie. Pierwsza przymiarka polegała na ustaleniu długości sukni. Musiałam mieć ze sobą ślubne szpilki (lub przynajmniej buty na obcasie o określonej wysokości). Druga wizyta miała na celu dopasowanie sukni w biuście i na ramionach. Dzięki wszytym fiszbinom oraz miseczkom, nie było konieczne zakładanie stanika pod suknię. Dla własnego komfortu kupiłam jednak komplet bielizny. Warto zabrać na przymiarki biustonosz, który planujesz założyć w dniu ślubu. Dzięki temu przeróbki będą bardziej precyzyjne. 

5. ODBIÓR SUKNI ŚLUBNEJ

W momencie odbioru sukni ślubnej zakładamy ją jeszcze raz. Jest to finalna przymiarka, aby sprawdzić, czy wszystko prezentuje się tak, jak powinno. Salon sukien ślubnych, w którym kupiłam swoją suknię, dostarczył ją bezpośrednio do domu. Dwie panie przywiozły moją suknię w specjalnej walizce przeznaczonej do transportu sukien w przypadku ślubów za granicą oraz pomogły mi ją założyć po raz ostatni przed ślubem w zaciszu własnego domu.

om-73

Na sam koniec – wisienka na torcie, czyli jedno z moich ulubionych zdjęć z 30 maja 2015 (fotografował przyjaciel rodziny Todorovsky).

11312623_1112938452066123_7729714356043216002_o

Pamiętaj, że ślub to jest Twój wielki dzień i prawdopodobnie jeden z najważniejszych dni w życiu! Ja się czułam jak milion dolarów! I Tobie tego życzę!

***

Fotografia ślubna: Todorovsky & ViaStudio.

Reklamy

4 thoughts on “Wybór sukni ślubnej

  1. Olga Krysiak pisze:

    Już Ci mówiłam, że w dniu ślubu wyglądałaś przepięknie i suknia ślubna idealnie do Ciebie pasowała! Mnie ten wybór pewnie jeszcze długo nie będzie dotyczył 🙂 Niemniej świetne rady, które na pewno pomogą niejednej Pannie Młodej🙂

    Lubię to

  2. Olga pisze:

    Już Ci mówiłam, że w dniu ślubu wyglądałaś przepięknie i suknia ślubna idealnie do Ciebie pasowała! Mnie ten wybór pewnie jeszcze długo nie będzie dotyczył 🙂 Niemniej świetne rady, które na pewno pomogą niejednej Pannie Młodej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s