Książka MNIEJ

Ile razy złapałaś się na kompulsywnych zakupach, przynoszeniu do domu zdublowanych kosmetyków / bluzek / przypraw? Albo sytuacja, kiedy to ‚wietrzysz’ lodówki / szafki w kuchni i masa przeterminowanego, obrośniętego pleśnią jedzenia trafia nie gdzie indziej, jak do kosza? Albo na tym, że już po fakcie dociera do Ciebie myśl, że nie jest to do niczego potrzebne, a żywot danej rzeczy kończy się na funkcji kolejnego zbieracza kurzu lub zapchajdziury pełnej i bez tego szafy?

Mi osobiście nie zdarzyło się to już dawno, jednak jeszcze kilka lat temu – nagminnie, prawie że codziennie…

I tak oto powstał eksperyment. Udokumentowany i spisany przez Martę Sapałę w książce ‚Mniej – intymny portret zakupowy Polaków’. Marta, autorka książki, internetowo zwerbowała do akcji 11 gospodarstw. Jest ciekawa różnorodność – od singli, poprzez rodziny wielodzietne, samotną matkę z dwójką córek oraz rodzinę na emigracji. Różnorodny jest także zasób ich portfeli oraz potrzeby, jakie generują. Różne są problemy życia codziennego, z jakimi się borykają. Ale wszyscy uczestnicy mają jeden cel – ograniczyć konsumpcję do niezbędnego minimum i na tej granicy balansować przez kolejny okrągły rok. Na przeróżne sposoby. W końcu potrzeba jest matką wynalazku, a ludzkie pomysły i niekończąca się kreatywność mogą zaskoczyć.

mniej

Poza samym eksperymentem, w książce przytoczonych jest wiele interesujących faktów i statystyk, które mogą zaskakiwać. Ja momentami byłam bardzo zaskoczona. Książkę czytałam z zapartym tchem. Pochłaniałam ten reportaż niczym świetną beletrystykę, w każdej możliwej wolnej chwili. Przeżywałam ten eksperyment razem z nimi. Gdy skończyłam czytać, buchało we mnie wiele emocji, a w głowie pojawiło się sporo pytań i mnóstwo rozmyślań.

Z tyłu książki widnieje taki opis:

 

‚Nie pamiętam już, kiedy i dlaczego przyszło mi do głowy, że kluczem do codzienności może być portfel. Jego zawartość [bądź jej brak] i to, co się z nią robi. Piszę o tym, co się dzieje, gdy spróbuje się – na jakiś czas – radykalnie ograniczyć codzienną konsumpcję. Oskubać ją do tego, co naprawdę niezbędne. Tymczasowy zakupowy post, na podjęcie którego zdecyduje się kilkanaście gospodarstw domowych z całej Polski, stanie się też częścią mojej codzienności. Na dwanaście eksperymentalnych miesięcy. Na cały roczny cykl.

Przez ten rok zaglądam do nie swoich portfeli, spiżarni, szaf i głów. Dowiaduję się, ile może kosztować przetrwanie, wykończenie mieszkania, zaproszenie na świat człowieka. Ile płacimy za poczucie bezpieczeństwa, szacunek, spokój. Jaka jest cena dostępu do zdrowia, wiedzy, czystego powietrza, wody, chlorofilu. Jak przeliczyć czas na pieniądze, pieniądze na przedmioty, przedmioty na relacje. Czy redukcja we wszystkich tych dziedzinach daje swobodę, a może wręcz przeciwnie?

Czy ‚mniej’ w jednej dziedzinie oznacza ‚więcej’ w innej? I dlaczego bilans między nimi nie chce się zgodzić?’

Po skończonej lekturze zastanawiam się, czy wytrwałabym w takim konsumpcyjnym, ascetycznym postanowieniu? Z czego byłabym w stanie zrezygnować? Jakie przede mną czyhałyby pokusy? Do czego musiałabym się posunąć, jakie kombinacje wprowadzić w życie, jak bardzo musiałabym wyjść poza strefę swojego komfortu?  Jak musiałabym otworzyć umysł i zasoby własnej głowy, aby wykrzesać w sobie kreatywność do bezgotówkowego funkcjonowania? Jak przewartościowałoby się moje dotychczasowe życie?

Czy dałabym radę przez 12 miesięcy funkcjonować na granicy koniecznego minimum? Nie wiem… A może warto spróbować ograniczyć się i zrobić konsumpcyjny szlaban? Mini eksperyment we własnym domu? Może niekoniecznie przez rok, ale chociaż przez miesiąc, dwa, trzy?

Nigdy nie powiedziałabym, że prowadzimy rozrzutny tryb życia. Wiadomo, że zdarzały i zapewne nadal zdarzać się będą nieplanowane zakupy i porywy chwili z późniejszymi wyrzutami sumienia. Jestem człowiekiem, mam momenty lepsze i gorsze, mam chwilę słabości, ale i czas silnej woli. Od stycznia wraz z mężem skrupulatnie prowadzimy domowy budżet plan i dzięki temu zdecydowanie rozsądniej zarządzamy pieniędzmi.

Według mnie największy fenomen książki ‚Mniej’ tkwi w tym, że jest ona niesamowicie uniwersalna. Czy ja, czy ty, czy oni – wszyscy możemy dowolnie identyfikować się z uczestnikami eksperymentu i znajdujemy w nich podobieństwo do siebie.

Tę książkę trzeba przeczytać! Szczególnie teraz, przed konsumpcyjnym zakupowym szałem z okazji nadchodzących Świąt.

Tutaj do przeczytania ciekawy wywiad z Martą Sapałą – [KLIK]

Reklamy

7 thoughts on “Książka MNIEJ

  1. aneta pisze:

    Jestem na etapie przeprowadzki i choć byłam zdania, że wydaję pieniądzę rozsądnie, od dłuższego czasu nie kupuję kompulsywnie, nie znoszę do domu niepotrzebnych przedmiotów, to i tak, właśnie dzięki pakowaniu, uświadomiłam sobie, jak strasznie dużo, (za dużo!) mam rzeczy. Pędzę dziś po książkę, może zainspiruje mnie, by w nowym mieszkaniu wprowadzić nowe zasady 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s